
bo to było tak: zadzwonił telefon, w środku słychać było barańszczaka. ucieszyłem się. oznajmił że własnie przyszedł mu do głowy pomysł. pomysł polegał na tym żeby w najbliższą sobotę rano iść na dworzec pks, pkp albo busów i wsiąść w pierwszy który jedzie dokądś i tam tez pojechać. z akcentem na “dokądś”. ja wogóle lubie podróże a już najlepiej jak są “dokądś”.
sobota 8:55 jadę mzk na dworzec, dzwoni telefon, w środku słychać tomka: “jedziesz?”, “jade, jade” odpowiadam. “no to nara”, “no nara”. jak go zobaczyłem to skumałem jaki popełniłem błąd. gościu wekwpiowany w szaliki, czapki, rękawiczki…. a ja nic! tylko kalesony. no więc kupiłem sobie czapkę i rękawiczki na dworcu pkp. spoko nie?
szczerze powiem, nie jest łatwo znaleźć porządny.. (o! właśnie dzwoni znów baran do mnie), nie jest łatwo znaleźć porządny bus relacji kielce-dokądś, szukaliśmy na mapie, szukaliśmy na rozkładzie jazdy….. cholera. wkońcu podjechał jakiś taki granatowy bus z ponętną nazwą dobrzeszów
za 45minut zostaliśmy wysadzeni na końcu jakiejś malutkiej wsi. zacieraliśmy rączki i nóżki z przerażenia…
…….



koniec tripu w radoszycach. kompletna rezygnacja. bus nam odszedł był przedwcześnie.
swietny pomysl
komentarz - autor: kolek — listopad 12, 2007 @ 9:24 am
oooooooooooooooooooooooooooo!!!!!!!!!!!! moje ulubione spodnie tomka!!!!!!!!!!!spodnie w kratkę i na ojca i na matkę!i kiedyś zamarzniecie na jakiejś łące na tych waszych wypadach quasisurwiwalowych…no chyba że krowa was ogrzeje bo widzę że niezłe kontakty macie…
komentarz - autor: bigos — listopad 12, 2007 @ 3:33 pm
w olsztyńskiem zamarzają nagminnie a świentokrzyskiem chopy jak dąby nie zamarzno nigdy ino nosy świcą na czerwono
komentarz - autor: betko — listopad 14, 2007 @ 9:16 pm
kurde teraz bedzie ze zgapiam od ciebie ;D od jakiegoś miesiąca chodzi mi po glowie wlasnie taki trip, bo mi krakowskie okolice fotograficznie juz zbrzydły. może nie aż tak daleko od cywilizacji
ale plan działania przewiduje rundke po kilku mniej lub bardziej znanych miasteczkach. chyba w najblizszy łikend zaatakuje któreś
komentarz - autor: zbendny — listopad 21, 2007 @ 5:40 pm
no baa!
no cóż. chyba że razem pojedziemy..
pojechac możesz, ale na bloga nie wrzucisz bo od razu będzie że zagapiasz heheheh
pozdro
komentarz - autor: betko — listopad 21, 2007 @ 7:03 pm
fotografia nr 7 chyba najlepsza, czlowiek w krzakach, nieudolna proba kamuflazu – oczojebne spodnie w tym nie pomagaja!
k3
komentarz - autor: ka3 — grudzień 12, 2007 @ 8:48 am
[...] Opublikowany marzec 1, 2008 czajka , trip parę fotek z wypadu do radoszyc oraz samotna podróż przez las w czasie syberyjskich [...]
Pingback - autor: zaległości « ordinary guy — marzec 1, 2008 @ 10:26 pm
Przeczytalem i poogladalem rejestr waszego wypadu…niewiem czy przypomina wam sie bajka Bolek i Lolek na Dzikim Zachodzie? No to tak prawie wy jak oni…z Bajki;)
—-
Komentarze mozesz pisac wtym jak przyciskasz pod Postem w lewym rogu na KOMMENTARE,potem otworzy ci sie okienko i piszesz co chcesz…ale nie ostrych slow zywaj bo wylewny bardzo jestem. Twoje dane musza byc, albo jako ANONYM…
Pozdrawiam!
komentarz - autor: Tomek — marzec 2, 2008 @ 8:58 am