sa takie rejony na moim twardym dysku, do których zaglądam całkiem rzadko mimo że dane na nich zapisane mają dla mnie dużą wartość. prawdopodobnie wynika to z faktu zamknięcia pewnego okresu w moim życiu a co za tym idzie uszczuplenia zasobów czasu.
oto co wygrzebałem i nawet się zdziwiłem że takie fajne coś graficzno-jakieśtam:



……….takie cyfrowe bibeloty kochane
To zes Grzyniu zapodal zajebiste fotorsy z przewaga malacza w tle oho i nawet Stasiu sie smieje. Jest git dobrze wygrzebane Pozdronkis.
Comment - autor: Pedro Alvarez — grudzień 2, 2007 @ 3:31 am
Drogi Pedro czy wiesz, że ten malacz to jest przecież ten sam malacz co twoja mama go sprzedała mojemu tacie? hyhyhyh
a potem Urs go cisnął był i jeszcze ja na syberii pod pińczowem trenowałem jazdę z użyciem ręcznego hamulca. ten wózek to kawał dobrej historii. teraz żałuję że go nie mamy już.
pamiętam jak po pijaku jechałem do pracy i gdzieś w morawicy jakieś śrubki, sprężynki z niego wypadały a ja jechałem i jechałem. boskie auto!
Comment - autor: betko — grudzień 2, 2007 @ 11:19 am
dwie pierwsze jakoś niepokojące, zwlaszcza ten aniołek o wschodzie (lub zachodzie) słonca ;D
Comment - autor: zbendny — grudzień 4, 2007 @ 11:25 am
aniołkiem zadziwiłeś ;D
Comment - autor: len — grudzień 5, 2007 @ 6:10 pm
zabawne nie ktore
Comment - autor: karolis — grudzień 7, 2007 @ 9:30 pm