bo akurat tak mi sie ucięła klisza.
w tych pięknych okolicznościach przemysłowych dorabiam sie siwych włosów na klatce piersiowej, drżącej nogi i podniesionego ciśnienia w krwiobiegu.
ostatnio po pracy wpadłem do domu gotów ukatrupić każdego kto mi sie nawinie. z głodu butów nie zdjąłem tylko do lodówki od razu patrzę. to było zaraz przed wypłatą. moje koty wtedy mają mało jedzenia a to co mają jest już przeterminowane i zmienia kolor. przeczuwałem że w lodówce pusto ale nie zdawałem se sprawy że aż tak. już miałem zrobić niewiadomo co z nerwów a tu po cichutku (kompletnie niezwykle bo zawsze drą japy) podszedł jeden z moich kotów. stanął, popatrzył w mroźną otchłań lodówki. patrzył tam dokładnie tak długo ile potrzeba na zrobienie takiego porządnego wdechu i wydechu, czyli westchnąć se. następnie popatrzył na mnie i usłyszałem w głowie jego słowa: “stary, ale kurwa mamy przejebane, co?” i normalnie tak sie uspokoiłem natychmiast. i myślę że mój kot usłyszał w swojej głowie moje słowa: “kurwa! kicula ty moja! jak ja cie kocham normalnie to szok”
potem oglądaliśmy film o suchym pysku

















