maj 28, 2008
maj 26, 2008
takie miszcz-marszcz
o podróżowaniu kilka zdjęć i o jednym łikendzie wstecz w czasie którego dużo sie działo. niewiem jak to się stało ale nic nie zgubiłem, sam nie zginąłem.
dziś na początku, korzystając z okazji oczywiście, pozdrawiam moja mamę. siemamama

maj 14, 2008
macierzyński.
wczoraj wchodziłem do pracy i rozmawiałem z Grażyną. coś o urlopach macierzyńskich. i akurat zadzwoniła moja komórka a ja właśnie kończyłem zdanie. zdanie kończyło sie słowem “macierzyński”. i często jest tak że już wiesz że musisz odebrać ale też wiesz że musisz skończyć to co mówisz. i odebrałem ten telefon mówiąc:
- .macierzyński. ..słucham.
chwila ciszy w słuchawce. po czym mój rozmówca z niepewnością zapytał:
-….grzegorz ???!
no i tradycyjnie parę zdjęć:

maj 7, 2008
nie halo
ostatnio jest coś z moim czasem nie tzw halo. zdjęć narobiłem prawie nie pamiętam gdzie. gdzieś jakieś krzaki tylko pamiętam, miodulę, góralską muzykę i kąpielówki za 99PLN, których nigdy nie użyłem. no cóż. poza tym złapałem jakiegoś posranego wirusa z emula, który zmusił mnie do ostrej akcji format c. przy okazji pozbyłem sie dużego stacjonarnego kompa oraz dużej i bardzo do dupy (czyli nie halo) łindołs wisty z laptopa.
dziś zatem daję dużo zdjęć i czeba sie jak pan tomek bedzie przyglądać, czyli z uwagą niemiłosierną:

