o podróżowaniu kilka zdjęć i o jednym łikendzie wstecz w czasie którego dużo sie działo. niewiem jak to się stało ale nic nie zgubiłem, sam nie zginąłem.
dziś na początku, korzystając z okazji oczywiście, pozdrawiam moja mamę. siemamama



a tu poniżej kilka syfot z wycieczki opisanej tu
był pan banan i brachol urs




to jakieś takie




o. a tu plener w chęcinach. mistrzem ceremonii był Lechu



a to jak z pracy sie wraca na nogach to tak widać











lans


oo tu jeszcze chęciny w kolore przez lomo




ostatecznie w niedzielę pierwszej pomocy mi udzielili, czyli dali mi żreć na grylu: iwona i robert i karolina i karolina i kajtek i luna.


tomek dał fajurkę


trochę na końcu szczuli psem i straszyli mafą co umie robić oss… ![]()



z niedzieli na poniedziałek śniły mi się korytarze i wytryski


marta biedaczka leżała plackiem
Te ladne dziewczyny to widac jak sie z poracy na nogach wraca? to moze wracaj zawsze na nogach!
Abaran to sie chyba sklonowal.Ten Olecek to jest Tomek.
No dzieki za pozdrowienia. Gdzie jest zdjecie Marty jak lezy plackiem biedaczka?!
Comment - autor: ewa — maj 27, 2008 @ 7:10 am
już muślałem że umarłeś
Comment - autor: John... z tych Johnów — maj 27, 2008 @ 9:02 am
o było się u Lesia?
kurcze gdybym nie była zakontraktowana na temten weekend to bym pojechała …
Comment - autor: lena — maj 27, 2008 @ 9:08 am
nooo… lesio strzały ma git… i nad dłońmi panuje… co tu gadać… dobry jest
Comment - autor: John... z tych Johnów — maj 27, 2008 @ 9:16 am
lena, lechu sie w plenerach rozkręca i pewnie następny niebawem. zarejestruj się i przyjedź. coś upichcimy.
jhony, lesiu jest profi. ma dryg do modelek pierun.
Comment - autor: betko — maj 27, 2008 @ 11:48 am