fajną rzecz zaobserwowałem. od kiedy dostałem córkę, moje dwa koty w jakieś zajebiście zażyłe relacje popadły
mocno sie kochają. co prawda, nigdy se do oczu za bardzo nie skakały i w zgodzie żyły ale żeby razem spać?!.. się lizać??!
a poza tym to na wsi się było, wódkę piło, ze strzelby w rzutki strzelało się. aż siniak na barku.
strzelało sie również aparatami start 66 od Maćka i seagulem trupem.

ki czort? jakaś chmura radioaktywna?





korzystając z okazji pozdrawiam tych kolesi co wczoraj na budowie kontrola alkoholowa ich bardzo zaskoczyła.












