Pomysł akurat na to miasteczko padł podczas spacerku z bartkiem i dziewczynami.
Bartek zapytał mnie, patrząc na pobliskie tory kolejowe:
- a dokąd możnaby dojechać tymi torami??
a ja przypomniałem sobie błyskawicznie jak mój tata zabrał mnie kiedyś na wycieczkę do koniecpola. Jechaliśmy właśnie tymi torami a ja miałem z osiem lat. odpowiedziałem:
- do koniecpola. do włoszczowy, częstochowy. na zachód panie.
to było w niedzielę, a już w środę rano potoczyliśmy się (Ulka, Róża, Paweł, Bartek i Piotrek) na żelaznych kołach, po żelaznych szynach wprost do koniecpola.
chcąc w jakiś sposób dodatkowo urozmaicić sobie ten wypad wziąłem cztery rolki takiego materiału światłoczułego, który ładnie sie wywołuje jako diapozytyw. cholernie niskoczuły jest przy tym. w słońcu należy ustawić aparat na przysłonę 5,6 i czas 1/15s. ostro co?

(więcej…)