przypominam sobię, że problemy zaczęły sie jakoś zaraz po świętach. tak, jestem pewiem, że przed świętami wszystko było okej. przez pewien czas, niesłusznie z resztą, o moje nieszczęście obwiniałem żonę. doszło do dwóch czy trzech awantur. scysje miały miejsce wcześnie nad ranem, gdy znów problem dawał o sobie znać. z dużym niesmakiem i wyrzutami rozstawaliśmy się jadąc do pracy.
jednocześnie, w związku z niedawną przeprowadzką i przerzucaniem rzeczy z kąta w kąt i z pudełka do pudełka miałem nadzieję że już wkrótce znajdę rozwiązanie zagadki mojej niedoli. niestety czara goryczy przepełniła się dziś i wszelkie nadzieje prysnęły. ja już nie pytam kto, kiedy, dlaczego i gdzie. nic już nie zrekompensuje strat moralnych…….
a teraz do rzeczy. coś lub ktoś zapierdolił wszystkie moje skarpetki. WSZYSTKIE MOJE. zostały dwie lub trzy pary jakieś niewiem czyje, które zmuszony byłem używać do teraz.
a dziś już kurwa niewytrzymałem. w zimę, w styczniu, w mróz, musiałem założyć coś takiego. zaraz potem pojechałem do sklepu kupić normalne skarpety. niech to chuj strzeli. takie nieszczęście.
PS. Przepraszam za mięso
korzystając z okazji pozdrawiam wszystkich uczciwych producentów skarpet.
tez mam jedna pare takich pedziowych skarpetek ale jeno do biegania, ale w cywilu w czyms takim? betko, opamietaj sie! ;P
najlepsze sa takie z prezentow z ktorymi nie wiadomo co poczac – z simspnem, z renifaerami, z setka durnych hasel ale niektorzy cwicza twardosc i nie dalej jak wczoraj widzialem Bulgara w werznietych w biala skarpecioche JAPONKACH!
Comment - autor: brulionman — styczeń 25, 2009 @ 6:52 pm
Jeju, nie lam sie! Przynajmniej “Futerkko” na nogach masz a te troche materialu napewno dobrze ogrzalo stopki
Comment - autor: Fototrash — styczeń 26, 2009 @ 5:50 am
onuce niech sobie wytnie z ręcznika.
albo niech wącha wszystkich chłopów co do domu przychodzą, może pozna swoje u którego.
gorzej jakby buty zgubił.
albo majty.
poza tym 3 pary zostały.
to przez najbliższe 3 tygodnie nie musisz się jeszcze martwić
Comment - autor: zet00 — styczeń 26, 2009 @ 3:45 pm
oooooo ale się uśmiałammmm
to Ursa skarpetki
(ciekawe, bo on też wiecznie szuka swoich ! i mamy taką siateczkę, w której po każdym praniu wkładamy niesparowane skarpety
, a przy nastepnym się już znajdują, np. dwie jakieś ….)
rotfll
Comment - autor: cristieen — styczeń 27, 2009 @ 11:00 am
AHAA! to tak to się robi!
skoro ursa półskarpetki są u mnie to pewnie moje są u niego, nicponia! HĘ!?
Comment - autor: betko — styczeń 27, 2009 @ 8:46 pm
AHAA!
Dokładnie! Takie w paski
DD
Comment - autor: cristieen — styczeń 28, 2009 @ 7:13 pm
ja mam w drugą stronę problem nieziemski. mam taką masę skarpet, że małszonka cały czas afery robi, że się z szuflady wysypują. całe wodospady skarpet się wylewają. korzystając z okazji żeby cię plecki nie bolały jak kichasz w 30 urodziny.
Comment - autor: nabe — styczeń 31, 2009 @ 2:09 pm
O matko boska, Grzesiu ja Ci wzielam tylko jedne skarpetki(Nike) , i jak przyjade zto Ci oddam.Brazowe sa,leza w szufladzie.Ale zeby zaraz sie z zona klocic?
No 30 ci sie skonczylo , droga do starosci otwarta na osciez?!
Comment - autor: ewa — styczeń 31, 2009 @ 10:41 pm