dziś robiłem zakupy a lidlu. na jednej z półek leżały na sprzedaż małe odbiorniki radiowe na korbkę. radyjko nie było głupie, miało latarkę i jak się naciskało taki inny guzik to wyła syrena, taka jak alarm samochodowy. super co nie? pokręciłem kilka razy korbką i włączyłem odbiornik. na ukaefie ustawiłem PR II. akurat leciał jakiś mazurek Chopina. wyciągnąłem antenę by odbiór był lepszy, pogłosiłem (niewiem jak się piszę podgłosiłem czy pogłosiłem) nieco i tak położyłem ładnie na półce. i był chopin w lidlu i było to dobre. patrzyłem później w stronę radyjka. klienci zatrzymywali się i na ich twarzach malował się lekki uśmiech zdumienia. ludzie to zapominają o bardzo wielu pięknych rzeczach..
a teraz tradycyjnie foty skąśtam:










a to album rodzinny – brachol trzyma bąbelka na rączkach

korzystając z okazji pozdrawiam tego kolesia co wczoraj o 23:30 jak wracałem z knajpy to zagadałem jak sobie siedział w oknie i palił fajkę i miał złamaną nogę bo tańczył na dyskotece bardzo w zeszłym tygodniu. do wesela sie zagoi








