przy okazji pobytu w Końskich odwiedziliśmy z brulionmanem ciekawe miejsce.
zdziwiliśmy się nieco, dotarłszy na szczyt. piękne widoki, bezkres lasu, chmury, pomieszane ze śniegiem, tak dziwnej konsystencji, że spoglądając w górę traciło się równowagę (naprawdę nie wiem jak to opisać).
jak zwykle ostatnio w Końskich coś mi się z kliszą dzieje i nie udaje mi się jej ani dobrze naświetlić ani wywołać. z pomoca jednak przychodzi technika cyfrowa. oto kilka zdjęć z tej spapranej kliszy:
pozdro leśniczy














przynajmniej coś masz, ja zaniepokojony długością filmu właśnie sprawdziłem go w ciemni – zerwała się perforacja więc szpicbergen i dzisiejsze całe przedpołudnie jak krew w piach a udało mi się wczesać w takie miejsca… eh, zgubna analogowa miłość
komentarz - autor: brulionman — Luty 13, 2011 @ 12:45 pm
o ja pierdole!
kurwa to moja wina ;( musze jedna opracować jakiś lepszy, dokładniejszy sposób ładowania klisz.
krrrrwa mać
komentarz - autor: betko — Luty 13, 2011 @ 1:04 pm
nie twoja wina, materiał nie wytrzymał a ładowałem go na mrozie pod sklepem naszego skośnookiego znajomego w Końskich, spieszyło mi się, na domiar złego dopiero poznaję to nowe body…
shit happends, trzeba będzie tam wrócić i tyle
komentarz - autor: brulionman — Luty 13, 2011 @ 1:33 pm
Rewelacyjne zdjęcia!
komentarz - autor: monochrome80iso — Marzec 29, 2011 @ 5:42 pm
ciesze się ze się podoba
pomimo że efekt daleki od zamierzeń…
pzdr
komentarz - autor: betko — Marzec 29, 2011 @ 5:49 pm
[...] już tam kiedyś byliśmy, ale w zimę. tym razem pojechaliśmy na jesieni i z sierżantem Tomaszem. [...]
Pingback - autor: stara góra « ordinary guy — Listopad 8, 2011 @ 8:06 pm