czerwiec 21, 2009
marzec 29, 2009
kamienne kręgi
kolejny poranek kawowo turystyczny. brak ustalonego celu aż do jego osiągnięcia. czy jak to inaczej opisać? idzie sie idzie i nagle sie mówi okej to tu…
tym razem padło na rezerwat pod tytułem kamienne kręgi w Tumlinie. trochę się przypomina leonsjo i izaura, co nie?
przy okazji odkryliśmy w lesie przepiękny obiekt sportowy zimowy – super zgrabniutką skocznię narciarską. aż żal że nart barański nie wziął….
aha zdjęcia robiłem na kliszy rolei infrared 400. taka fajna podobno. hmm

trochę głębiej w lesie jest kopalnia przepięknych, niekiedy zabójczych, piaskowców dolnotriasowych.

tomek się zgrzał wchodząc na górkę….



pan pracownik wesoło opowiadał że teraz to spokój ale w lato w kopalni, wtedy gdy warszawka robi zamówienia jest duzo pracy i że temperatura w wyrobisku sięga 45C i że muszą wtedy dużo wody pić niestety. zrobił nam zagadkę o młotku: “dlaczego taki duży młotek ma taki chudy kijek???” no wiecie dlaczego? barańszczak wiedział
dlatego taki uhahany
(jak się pisze uchachany czy hahany?)

później odwiedziliśmy domy jakichś pustelników w lesie w okolicy zagnańska. tam też wypiliśmy sobię kawuszkę.


na koniec wsiedliśmy w samochód i pojechaliśmy do chaty. a wieczorem oglądaliśmy mecz piłki nożnej na temat którego nic nie napiszę z oczywistych względów.
korzystając z okazji pozdrawiam Pana Tadzia, co pyszną cytrynóweczkę zrobił i myśmy z Tomaszem ją wczoraj kosztowali. podczas meczu oczywiście. joł.
lipiec 23, 2008
ze wsi
fajną rzecz zaobserwowałem. od kiedy dostałem córkę, moje dwa koty w jakieś zajebiście zażyłe relacje popadły
mocno sie kochają. co prawda, nigdy se do oczu za bardzo nie skakały i w zgodzie żyły ale żeby razem spać?!.. się lizać??!
a poza tym to na wsi się było, wódkę piło, ze strzelby w rzutki strzelało się. aż siniak na barku.
strzelało sie również aparatami start 66 od Maćka i seagulem trupem.

ki czort? jakaś chmura radioaktywna?





korzystając z okazji pozdrawiam tych kolesi co wczoraj na budowie kontrola alkoholowa ich bardzo zaskoczyła.
lipiec 6, 2008
Mokre
przytłumiony deszczu dźwięk na szybach pomieszany z sandtrakiem z Noża w wodzie.
Ciemne, mokre klimaty.


czerwiec 18, 2008
czerwiec 17, 2008
piknie
lato idzie.
nowości: od Panabanana dostanę dwa nowe aparaty a kot belmondo podpisał kontrakt z DJ m-mike’m wyrusza na podbój wybrzeża
a ja znów próbuję obróbki odwracalnej. pomimo za krótkiego i niedokładnego drugiego naświetlania klisza 6×6 wywołana właśnie w ten sposób naprawdę robi wrażenie. przepiękne tony. magia.
na zdjęciach 1 do 4 miasteczko Iłża. fot 5 i 6 kielce

czerwiec 1, 2008
pomruki wolności
lepiej późno niż wcale. rozpocząłem sezon rowerowy.
kilka zdjęć zrobiłem dziurkową kamerą 6×9 z papierem w środku i seagullem 6×6 z kliszą do naświetlarek laserowych.

maj 26, 2008
takie miszcz-marszcz
o podróżowaniu kilka zdjęć i o jednym łikendzie wstecz w czasie którego dużo sie działo. niewiem jak to się stało ale nic nie zgubiłem, sam nie zginąłem.
dziś na początku, korzystając z okazji oczywiście, pozdrawiam moja mamę. siemamama

kwiecień 20, 2008
rozpiernicz kuchni
wziełem, tak wziełem, po chamsku, ordynarnie, bez ostrzeżenia. wziełem i rozpierniczyłem kuchnię mojego taty. obdarłem ze skóry, do samiuśkich kości. elektryczne arterie wyprułem z próchna ścian. ja, szkodnik.





