to ja wysyłam parę kartek na raz z różnych odwiedzonych miejsc.
swoją drogą bardzo nie lubie wysyłać czegokolwiek pocztą zwykłą. zawsze na wakacjach jak jestem gdzieś to od samego początku sie mówi: “koniecznie trzeba wysłać kartki. ooo koniecznie.” i tak przelatuje dzień za dniem i w końcu wysyłam je wszystkie w ostatni dzień. a potem jak juz przyjade i spotkam się z adresatami i oni mówią że nic nie przyszło to ja odpowiadam wtedy: “o kuuurwa! ta poczta! wiecznie coś im ginie, niedochodzi”.
lepsza elektroniczna jest poczta.
i lepiej nie krosować slajdów polaroida w starym wywoływaczu bo i pocztówki brzytkie……..

krakau. ulica urzędnicza
radoszyce

stąporków
kielce i barańszczak

jakaś wioska uprzemysłowiona w czechach.