wibracje

od jakiegoś czasu (dokładnie od momentu wystartowania pieca nr 3) są odczuwalne w moim fotelu i nie tylko, pewne wibracje. nie są to byle jakie, mało znaczące wibracje typu „sąsiad wierci dziurę pod obrazek z dżizusem” ale takie, które w chwili ululają najtwardszego miłośnika kina sensacji.

właśnie siedzę w moim zielonym fotelu przed kompem w pracy. wibracje są zajebiste gdzieś około 4mm i 2Hz. więc czuję się jak w pociągu relacji włoszczowa pn. – wiedeń.

dzięki tym wibracjom jak dziecko, powoli zapadam w sen.

dodatkowym przyczynkiem do takiego a nie innego stanu rzeczy jest:

– potworny kac (pożegnalna impreza kolegi z pracy)

– jakiś dziwny mrok za oknem (prawdopodobnie to tylko subiektywne wrażenie)

– wyciszony dzwonek telefonu (od wczoraj wieczorem(szczęście na maxa))

– brak kolegi z pracy więc siedzę (leżę w zasadzie) sam

– dwa ibupromy i klin w brzuchu (zawsze na kacu ibuprom wywołuje u mnie uczucie szaczęścia i bezpieczeństwa)

– stl///////////////////////////////;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

%d blogerów lubi to: