ordinary guy

Październik 28, 2007

Taras

Filed under: start — betko @ 8:11 pm

jakiś czas temu wpadłem do Tarasa żeby się pożegnać. mimo że dzień wcześniej piliśmy wódkę to pieron nie pozwolił mi wyjść dopóki (dziwne to słowo „dopóki”) nie opróżniliśmy kolejnej flaszeczki. była niedziela co gorsze. 

po pijaku później wywołałem kliszę, co widać:

tfhn0032.jpg

tfhn0035.jpg

tfhn0033.jpg

tfhn0034.jpg

Reklamy

Październik 14, 2007

…ja nerwowa jestem

Filed under: start, trip — betko @ 7:51 pm

nacykałem zdjęć w krakowie, nachlapałem w ciemni ale najgorsze jest skanowanie. mam tak chujowy skaner, że bardziej sie nie da. skaner marki plustek. mój booże…

leżał w szafie ze trzy lata przez nikogo nieużywany. jak go zacząłem szorowac od środka i na zewnątrz to pękła mi szyba tak w 3/4 długości.. zakleiłem to taka chamską brązową taśmą klejącą żeby kurz do środka nie wchodził.

skanowanie takim syfem to jak wycieczka do lasu rowerem bez opon. …..dojedziesz, ale jaki nerwowy jesteś później.

tyle co dałem rady:

tfhn0020.jpg

tfhn0018.jpg

tfhn0017.jpg

Październik 12, 2007

historyjka dla mojego brata

Filed under: trip — betko @ 9:48 am

wczoraj wieczorem siedziałem i czekałem na martę w samochodzie bo coś tam załatwiała gdzieś tam. jak zwykle w takich momentach puszczam sobie najbardziej hardkorową, wszystkuchwkurwiającą muzyczkę vladislava delaya, …ale nie o muzyczce historyjka.

czekałem dosyć długo. w tym czasie przyglądałem się jak zamykany zostaje sklep z używaną odzieżą i jakas piekarnia. dziewczyny z odzieżowego coś bardzo ważnego omawiały przy zamykaniu drzwi bo obie gestykulowały nadmiernie. a piekarnie zamykało trzech spokojnych kolesi. niegestykulowali. ciekawe, co..? ale nie o gestykulowaniu historyjka.

jakiś miesiąc temu siedziałem i czekałem dokładnie w tym samym miejscu na tą samą martę. wszystko to samo. …zamykali, gestykulowali, ciemno, muzyczka… bilbord tylko po drugiej stronie ulicy inny. poprzednio był kaczyński a teraz jest steczkoska w fajnych rajstopach, ale nie o rajstopach historyjka i nie o steczkoskiej tem bardziej.

na pasie zieleni między jezdniami zauważyłem grupkę facetów gmerających coś przy ogrodzeniu. coś tam gmerali, stukali. z mojego miejsca dokładnie nie widziałem co się dzieje. dopiero jak marta wróciła i powoli zacząłem się do nich zbliżać okazało się że to młodzi działacze pisu pod osłona nocy rozwieszają plakaty wyborcze. zatrzymałem się przy nich na chwileczkę, odsłoniłem szybę i zawrzeszczałem z całej pary: NIECH ŻYJE UU-PEEE-EEER!

……….chołpcy byli w niebowzięci  🙂

PS potem już jechałem troche szybciej.

Październik 1, 2007

baran choź tu, bedziesz miał pamiątke..

Filed under: start, trip — betko @ 4:25 pm

jak zwykle na ostrym kacu, jak zwykle na dwóch ibupromach. jak niezwykle z baranem…

korzystając z okazji (złamane palce barańskiego —-> obecność w kielcach na łikend) wybraliśmy się jak dwa edzie, pedzie na wycieczkę do opatowa. tomek wałkował moją mózgownicę w te i spowrotem wymyślając scenariusz na nasz nowy film.  w ciągu godziny wyprodukował z 6 pomysłów na filmy a to o wojtku co chciał zostać strażakiem, a to o trzech żonach które w filmie byłyby głównymi bohaterkami, ale pojawiałyby się tylko w opowieściach swoich wiecznie narzekających mężów, a to o nas chciał nakręcić a to  o psie jakimś czy kocie już nie pamiętam. w każdym razie ja mu robiłem zdjęcia a on zmielił mi mózg.

tfhn0016.jpgtfhn0015.jpgtfhn0014.jpgtfhn0013.jpgtfhn0012.jpgtfhn0011.jpgtfhn0010.jpg

życzyłbym se więcej takich wojaży, kuufffa

Stwórz darmową stronę albo bloga na WordPress.com.