ordinary guy

Grudzień 20, 2007

zwyczaje towarzyskie vol.2

Filed under: starocie — betko @ 4:40 pm

oto następna część dobrych rad sprzed 80 lat:

MĄŻ I ŻONA.

Jak szczęśliwe, jak godne zazdrości życie męża, którego żona jest rozważna i pracowita w najobszerniejszem znaczeniu tego słowa! przy najszczuplejszych nawet dochodach jego dom będzie zawsze pozór zadowolenia i dostatku; gdziekolwiek okiem wszędzie dostrzeże ład, czystość, zabiegliwość, i we wszystkiem zaufać może swej rozsądnej i wiernej towarzyszce życia…….

Może polegać na niej w zarządzie całego domu i poświęcić się z całem skupieniem umysłu sprawom i interesom zewnętrznym, obowiązkom służbowym lub zawodowym. Powodzenie uwieńcza jego zadowolenia, okazany wszystkim członkom rodziny, aż do idzie po myśli, może się im bowiem oddać całkowicie, pewien, że w domu żona go zastępuje. I gdy wieczorem, znużony całodzienną pracą, wraca na łono rodziny, wtedy może zupełnie pomyśleć o troskach żywota. Za wszystkie trudy aż nadto hojnie wynagradza go porządek i ład, panujący w domu, a cechuje go uśmiech i wesołość. Serce jego napełnia się wdzięcznością dla towarzyszki życia, a każdy wyraz jego zadowolenia, okazany wszystkim członkom rodziny, aż do ostatniej sługi, sprowadza powszechną radość, szczęście i zdrowie. Szczęśliwy mąż, godna szacunku żona !

Tu dobry humor kwitnie w całym majestacie.

Powiemy teraz kilka słów o uprzejmości w pożyciu rodzinnem, której znaczenie, odnośnie dobrego humoru, nie ulega żadnej kwestji.

Prawdziwa uprzejmość uwydatnia się w skłonności do spółdziałania szczęściu innych i usuwania wszystkiego, co może być przykrem. Taki rozumny stosunek jest niezbędnym codziennie dla zobopólnej korzyści dwojga małżonków.

Ponieważ nie ma dwóch takich osób, które mogą się tak udręczać wzajemnie, jak mąż i żona, przeto pierwotnym obowiązkiem jest przeciwdziałanie możności ciągłych zatargów przez nawyknienie do zwrotów uprzejmych i uprzedzających.

Mylą się ci, co przypuszczają, że w życiu domowem można obyć się bez uprzejmości i jej przepisów. Z usunięciem form zewnętrznych często usuwa się również i sama rzeczywistość. Już bodaj dążenie do wydawania się wesołym w złych okolicznościach życia sprzyja wesołości i ułatwia ją w innych wypadkach.

Jeżeli uprzejme „dzień-dobry” lub „dobrywieczór” godzi ze sobą obcych, to tem bardziej nie staje się ono bez dobrego skutku, gdy je wypowie mąż do żony lub naodwrót. Szorstkość i traktowanie obelżywe są następstwem braku uszanowania dla uczuć osoby, z którą się ma do czynienia. „Pamiętajcie – powiada Sidny Smith -że wasze dzieci, żona i sługi posiadają własne prawa

i uczucia. Nie przestraszajcie dzieci i podwładnych gorączką, bardziej ona krzywi wasz charakter, aniżeli przynosi im pożytku. Gorączka traci część swej siły po każdem niepowodzeniu.”

Zgoda małżeńska trwa dłużej, jeżeli obowiązki zmuszają męża do opuszczenia domu na kilka godzin.

Żona potrzebuje bodaj pół dnia samodzielności bezwzględnej i za wydalenie się męża będzie mu bardzo obowiązaną. A i mężowi będzie o wiele przyjemniej znaleźć się w domu po kilkagodzinnej nieobecności, aniżeli wtedy, gdy przez cały dzień nudzi i wtrąca się do czynności żony. Ludzie są zawsze dla siebie uprzejmiejsi, jeżeli nie widzą się zbyt często.

Małżonkowie mogą usłać sobie mniej lub więcej szczęśliwe gniazdo, jeżeli będą badali wzajemnie słabe strony, ażeby ich nie draźnić, tak jak łyżwiarze unikają wątłych miejsc na lodzie.

Niema nic nieprzyzwoitszego i mniej licujątego z godnością własną, jak odzywanie się męża o żonie z pogardą i lekceważeniem do obcych i na odwrót.

Gdy mąż jest człowiekiem bez charakteru, lubo wyobraża sobie, że trzyma ster rodziny, to obowiązkiem żony jest ujęcie rządów w swoje ręce. Atoli, powinna być ona pierwszym ministrem odpowiedzialnym, nie wdzierając się na szczyt władzy gwałtem, a tem bardziej nie naśladując niedostępności monarszej. Jeżeli żona posiada uczucie kobiety szlachetnej, to nigdy nie zdradzi przed obcymi, że rządy domowe spoczywają wyłącznie w jej rękach. Bardzo często biedna żona dźwiga na swych barkach lwią część ciężaru życia domowego, podczas gdy jej nierycerski małżonek zaszczyca się swojem pierwszeństwem, jakkolwiek w gruncie rzeczy nic na nim nie ciąży.

Najmniej dziecko nawet ma prawo, ażeby się z niem obchodzono grzecznie i uprzejmie. Prezydent Garfield powiedział pewuego razu : „mały chłopiec wzbudza we mnie niekiedy więcej szacunku, aniżeli wielu mężczyzn dorosłych. Spotykając na ulicy bodaj małego urwisa, uważam za stosowne oddać mu ukłon, albowiem nie mogę przewidywać, jakie w tym chłopcu ukrywają się zdolności.”

Ojcowie powinni obchodzić się ze swojemi dziećmi z szacunkiem, gdyż dziecko z czasem może się stać lepszem i zająć wyższe stanowisko, niż jego ojciec.

Nie psując dzieci, powinniśmy życie o tyle zrobić im przyjemnem, o ile to możliwe.

Dom jest szkoła obyczajów równie dobrych jak złych. W dzieciach jak w zwierciadle odbijają się nietylko ogólne nawyknienia i właściwości ich rodziców, ale przyswajają sobie one nawet ich mowę i ruchy.

Jeżeli ojciec i matka będą przy nich zawsze wykwintni, uprzejmi, szlachetni i uprzedzający, to i dzieci bezwiednie przesiąkną temi przymiotami.

Hamując wybuchy uczuć niemiłych lub myśli szorstkich, unikamy kłótni w domu. Nic tak ściśle nie jednoczy ludzi ze sobą, jak wzajemne zadowolenie i nic tak nie odstręcza ich od siebie, jak nieprzyjemne, rubaszne słowo.

Są ludzie w gruncie rzeczy bardzo poczciwi, ale w wyrażeniach bardzo ordynaryjni. Nie każdy może ich słuchać z krwią zimną. Żona może przypuszczać, iż ma zawsze słuszność, a mąż nie ma słuszności, ale nie trzeba mu tego mówić. Mąż może pogardzać najukochańszym bratem żony, ale nie powinien mówić o tem ani żonie, ani jej bratu.

Małżonkowie, posiłkując się wszystkiemi swemi uczuciami, nie powinni nigdy wynurzać ich w całej pełni. W zatargach małżeńskich nie trzeba ani widzieć, ani słyszeć wszystkiego.

Wiele osób lubi posiadać ostatnie słowo, a jest to bardzo niebezpieczne przyzwyczajenie, zwłaszcza przy sprzeczkach. Małżonkowie nigdy nie powinni dbać o ostatnie słowo, a zarówno zwycięzca jak zwyciężony przyznają nam słuszność w tej mierze.

Ludzie niekiedy nabierają usposobienia kłótliwego wskutek monotonności i nudy życia. Gdy nie mogą z kim spokojnie porozmawiać, wtedy nabierają skłonności do gderania i nic ich zado wolnić nie może.

DELIKATNOŚĆ, JAKO KWINTESENCJA WSPÓL-NEGO POŻYCIA.

Żona zbyt gadatliwa jest tem dla spokojnego męża, czem twarda i hropowata droga dla nóg starca. Ta, która wyrzuca z siebie dużo słów zbytecznych, ma zawsze coś do powiedzenia na końcu, a jeżeli urwie i zmilknie, to zawsze się wydaje, jakby coś złego miała na myśli.

Nie jest równie dobrze, jeżeli małżonkowie pragną wysilać swój dowcip, ażeby się pokonać wzajemnie. Taka słów zamiana może sprawić rozrywkę widzom obojętnym, jak każda farsa, ale małżonkowie, wskutek takiej dokuczliwości, stają się bardzo nieszczęśliwi. Lepiej jest wogóle nie wysilać się na docinanie osobie, której zaprzysięgliśmy miłość dozgonną. Trzeba posiąść sztukę mówienia ze sobą, a tej sztuki małżonkowie powinni się dobrze nauczyć. Iluż kłótni i zmartwień moglibyśmy uniknąć, gdybyśmy umieli uprzejmie i z taktem wypowiadać rzeczy niemiłe, które jednak wypowiedzieć trzeba. Nie można być zawsze zadowolonynn. Wszyscy i zawsze znajdujemy okazję do niezadowolenia bądź z dzieci, bądź ze służby, bądź z żony własnej. Ale w większości wypadków wymówka traci swoją powagę lub wywołuje złe następstwa, zależnie od tego, w jakiej formie została wypowiedzianą. Zwłaszcza należy unikać wymówek wtedy, gdy się jest w złym humorze. Wymówka łagodna bywa najskuteczniejszą.

Kłótnia jest wogóle rzeczą niepożądaną, ale najgorszą wtedy, gdy małżonkowie sprzeczają się ze sobą przy śniadaniu, obiedzie lub wieczerzy. Kto nam dokucza w trakcie jedzenia, ten nas pozbawia zadowolenia i psuje nam zdrowie. Ileż to biednych żon traci apetyt przy obiedzie wskutek tego, iż ich nierozsądni mężowie wybierają tę chwilę do robienia wymówek jej, dzieciom, służbie, i do maltretowania wszystkich, nie zaś siebie samego. A to mięso niedopieprzone, a to kompotu za mało, a to wszystko złe, zimne i niesmaczne. „Nie dbasz o to! Powinnaś była zajrzeć do kuchni, zamiast siedzieć przy toalecie. O, to nie tłomaczenie !” Tego rodzaju uwagi psują i humor i apetyt obojga małżonków.

Cavour powiedział: „W polityce nie masz nic tak nierozsądnego, jak zawziętość.” Tak samo i w małżeństwie nic niema głupszego, jak gdy małżonkowie, nachmurzeni, patrzą się krzywo na siebie i zachowują ponure milczenie, pełne zaciętego uporu.

Grzeczna odpowiedź łagodzi gniew. Rozsądny człowiek daje się lubić, jeżeli się wyraża uprzejmie. Można do tego dodać, że w pewnych razach człowiek umy, słowo ograniczony przez uporczywe milczenie wywołuje nienawiść dla siebie.

„Według Miltona, Ewa milczała w raju, ażeby słuchać, co mąż mówi”, – rzekł pewien młody człowiek do znajomej damy i dodał po chwili tonem melancholijnym; – „niestety od tamtej. szego czasu Ew zabrakło ! – „Dla tego, – odparła skwapliwie dama, – że od tamtejszego czasu zabrakło mężczyzn, których możnaby było słuchać.”

W istocie, mało jest mężów, którzyby byli równie uprzejmi z żonami (swemi najlepszemi przyjaciółkami), jak z obcymi, czy znajomymi, z którymi spotykają się w resursach lub w innych miejscach zebrań towarzyskich. a tymczasem, być uprzejmym w gronie rodziny to nietylko stanowczy obowiązek, ale i bezwarunkowa moralność.

Największa tajemnica zgodnego pożycia polega na tem, ażeby nie mięszać się do spraw, które nas nie dotyczą. Uprzejmość domowa wymaga ścisłego stosowania się do tego przepisu. Mąż, mający zaufanie żony, nie powinien się wtrącać do gospodarstwa, a żona nie powinna go nudzić zapytaniami, dotyczą cem jego zajęć.

Nigdy nie będzie zgody, jeżeli mąż będzie sprawdzał rachunki tygodniowe, będzie przepytywał się o cenę i wagę danego przedmiotu i co się będzie gotowało na obiad.

Szczęściu domowemu spółdziała, jako warunek sinequanon, nieobecność pana domu przynajmniej przez sześć godzin dziennie – powtarzamy już po raz drugi.

Oczywiście, jak każdy przepis, tak i to prawidło o niewtrącaniu się nie powinno być rozciągane nazbyt daleko. Mogą być wypadki, w których mąż będzie bardzo kontent, że może naradzić się z żoną w swoich sprawach osobistych, również i z jej strony mogą być takie chwile, o których będzie wspominała z miłością i wdzięcznością, np. choroba albo ciężkie zmartwienie, w trakcie których mąż zastępował ją w gospodarstwie, nie wstydząc się pracy kobiecej.

Dla tego też trzeba koniecznie, ażeby mąż był praktycznie obeznany z gospodarstwem domowem.

Zbyteczny upór w drobiazgach wywołuje wiele przykrości domowych. Mąż lub żona chce naprzykład, ażeby przedmiot stał tak, a nie inaczej, i wskutek tego następuje sprzeczka.

Człowiek, pragnący być uprzejmym, nie powinien być pedantem na punkcie porządku i ścisłości w ustawianiu pewnych drobiazgów. Strzeżcie się przesady !

Nic nie robi żony tak przyjemną dla męża, jak jej dobry humor. Posiada on siłę magiczną i nadaje urok najpospolitszym rysom twarzy.

Z drugiej strony, ożywione, pełne powabu dziewczę, które po ślubie, w chwili, gdy będzie sam na sam z mężem, zaczyna być nudną, milczącą i gderliwą żoną, może tylko rościć urazę do samej siebie, gdy mąż ochłodnie dla niej i coraz częściej zacznie dom opuszczać. Gderanie żony jest wstrętne dla męża i rzeczywiście, gderanie na męża jest tyranją ze strony żony. Grzeczność i uprzejmość pożycia wspólnego stanowczo się temu sprzeciwia.

Gderania żony gorsze są od tortur ludów wschodnich, a każde jej słowo dokucza bardziej, niż kropla wody, co kilka sekund spuszczana na obnażone ciało.

Dużo jest ludzi, pozbawionych niejako własnej woli. Można ich sobie urobić według własnego upodobania. Dość jest im tylko narzucać swoje własne myśli. Jeżeli się powie takiemu człowiekowi, że jest okrutnym, postara się być okrutnym; jeśli się go pochwali za rzetelność, stanie się rzetelnym i uczciwym; jeżeli go się nazwie wiarołomnym, zaczyna kłamać i gotów jest nadużyć waszego zaufania; jeżeli podniesiesz jego dobroć, uprzejmość i wytworność obejścia, stanie się dobrym, uprzejmym i możliwie wytwornym.

Wogóle, wszystkim ludziom, pragnącym w trudnej szkole życia znaleźć możliwie najwyższy urok, zalecić możemy nadewszystko rozwagę, baczność i conajważniejsza delikatność postępowania względem swoich najbliższych.

Chcesz li w spójni mir zachować, Musisz mieć po temu zdatność.

Jeden kwiat pielęgnuj w duszy. Delikatność !

Podlej go wyrozumieniem

I uprawiaj w serca glebie. Delikatnym bądź dla obcych

I dla siebie ! B. I.

Oto wierszyk, którego wszyscy nasi czytelnicy powinni nauczyć się na pamięć !

Reklamy

3 Komentarze »

  1. Cudowne są!

    🙂

    Komentarz - autor: Kamila Rondo — Grudzień 21, 2007 @ 2:23 pm

  2. „Gderania żony gorsze są od tortur ludów wschodnich” 🙂
    To zależy od tego, jak bardzo sprawny jest jej język… 🙂

    Komentarz - autor: Mag — Grudzień 21, 2007 @ 9:49 pm

  3. Moje malzenstwo o wiele sie poprawilo odkad uzylem tego przekazu komunikacji ZONA-MAZ.

    Komentarz - autor: Tomek — Marzec 2, 2008 @ 5:52 pm


RSS feed for comments on this post. TrackBack URI

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

Blog na WordPress.com.

%d blogerów lubi to: