rozpiernicz kuchni

wziełem, tak wziełem, po chamsku, ordynarnie, bez ostrzeżenia. wziełem i rozpierniczyłem kuchnię mojego taty. obdarłem ze skóry, do samiuśkich kości. elektryczne arterie wyprułem z próchna ścian. ja, szkodnik.

wcześniej, przed południem byłem na kawie z baranem w mieście. nie chciał mieć zdjęcia z dzikiem. to zrobiłem inne:

korzystając z okazji, pozdrawiam pana Ryśka co wozi butle z gazem. siema Rychu!

15 myśli w temacie “rozpiernicz kuchni

  1. Tak trzymac, gdzies trzeba wyladowac nerwy, wkoncu zona w ciazy a to rostraja wszystko w nas facetach!Tylko czy musiala to byc kuchnia taty i to az bebechy ze sciany? A ten napoj na parapecie czy nie dodawal sily i agresji? ;)))

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

%d blogerów lubi to: