pogoda pod śledziem

w czasie wyzyty u śledziejowiczan pyknałem parę fotek aparatem fed 50. otrzymałem go od Pana Banana i naprawiłem własnoręcznie. podzczas rozkręcania z każdą następna śrubką i nakrętką moje nadzieje na skręcenie go spowrotem (nidy nie wiem jak się pisze „spowrotem” czy „z powrotem”, help) malały drastycznie. mimo że aparat wydaje się prostacki, w środku jest…

co by to było..

co by to było panie bartoszko jakby dróg nie było?…. piękne chwile a następnie położyłem się wieczorem i obudziłem się rano. przecież to zmartwychwstanie, to cud!

sobota 6:30

racja. trochę za wcześnie jak na normalnych ludzi. zdarzenie a to zdjęcia: A co do spotkań w dziwnych miejscach i porach to marzy mi się żeby się spotkać na kawie kiedyś o tu: mapka i  opis strasznie mi się podoba to: „located in the heart of southwestern Siberia, the Altai Mountains region of Russia near the borders with China, Kazakhstan and Mongolia„