puls, tętno, pykanie….

cholernie nie mam czasu na nic. a zwłaszcza na włóczęgostwo w stylu dowolnym. w najbliższym czasie czeka mnie przeprowadzka i muszę przygotować miejsce lądowania. z pracy dzwonią co dwie godziny z coraz bardziej przerażającymi wiadomościami, które powodują zaburzenia pracy mojego serca. znów powraca moje głębokie, ukryte pragnienie: „chciałbym być stolarzem”. co do tętna, pulsu lub…