puls, tętno, pykanie….

cholernie nie mam czasu na nic. a zwłaszcza na włóczęgostwo w stylu dowolnym. w najbliższym czasie czeka mnie przeprowadzka i muszę przygotować miejsce lądowania. z pracy dzwonią co dwie godziny z coraz bardziej przerażającymi wiadomościami, które powodują zaburzenia pracy mojego serca. znów powraca moje głębokie, ukryte pragnienie: „chciałbym być stolarzem”.

co do tętna, pulsu lub innych rytmicznych zmianach czegokolwiek. już jakiś czas temu do głowy przyszedł mi pomysł na pewien sposób obserwacji otoczenia. podróżując autem jako pasażer patrzę niekiedy przez okno nie skupiając się na jednym konkretnym przedmiocie. patrzę na pobocze, na jednym poziomie. widzę tam pojawiające się słupki, pasy na ulicy, płoty, murki, balustrady, las…… wszystko to w zależności od prędkości ma swój rytm.  a gdyby tak przyobserwować to wszystko za pomocą fotokomórki przetwarzającej zmiany natężenia światła (np odbitego od sztachet płotu) na sygnał, odpowiednie impulsy elektryczne skierowane do słuchawki… he? jak brzmi płot?  pasy na poboczu? las?

taka ciekawostka..

ostatnie zdjęcia wykonałem aparatem fed 50 w mało znanym miasteczku podkrakowskim zwanym Wieliczka.

fadse0006.jpg

fadse0007.jpg

fadse0010.jpg

w poszukiwaniu sprężonego powietrza zawinęliśmy do portu orlen.

sprężone powietrze już spało…..

fadse0011.jpg

fadse0012.jpg

fadse0013.jpg

fadse0014.jpg

fadse0015.jpg

fadse0016.jpg

nikt jednak nie może oprzeć się urokowi dwóch fajnych kolesi na rowerach, nawet sprężone powietrze na nas leci.

fadse0017.jpg

fadse0020.jpg

fadse0027.jpg

korzystając z okazji pozdrawiam stolarzy, zwłaszcza tych o usposobieniu optymistycznym.
miłośników zwierząt oraz kolegów i koleżanki z CKFu.
a i jeszcze przy okazji, mariolka, zapomniałaś zabrać od nas okulary 🙂

26 myśli w temacie “puls, tętno, pykanie….

  1. no naprawdę. stolarz to mi się kojarzy z kolesiem któremu nigdzie i nigdy się nie śpieszy, ćmi sobie fajeczkę w okolicach furtki przed domem. czeka aż mu drewno wyschnie. jak coś spieprzy to poprawi i nikt nawet o tym niewie. z odpadów zrobi kołyskę dla córeczki sąsiadki. pod koniec lata lubi jeść śliwki węgierki prosto z drzewa. nie posiada telefonu komórkowego, nigdy ani sto lat temu ani za sto lat. tak. prawdziwy stolarz nie używa komórki. tak powinno być 🙂

  2. stolarz kojarzy mi się z nokautem. taki jeden robił mi meble w kuchni, dałem mu klucze i wieczorem zastałem leżącego na niezamontowanych szafeczkach, znokautowanego butelką wyborowej (0.7), którą zostawiłem dla kafelkarza. pojawił się potem po miesiącu, w dalszym ciągu znokautowany, z jakimś bydlęciem psem rasy bojowej, któremu na dzień dobry rozjechały się nogi na panelach i ze strachu tak się zesrał, że ilość kupy przeraziła mojego fachowca tak, że się już więcej nie pojawił. chyba się za tego psa wstydził.

  3. ehheheheheheh to jakis trefny stolarz był. prawdziwy stolarz nie uległby nokautowi poprzez 0,7 wyborowej :DD
    wiesz w obecnych czasach jest pełno oszustów…..:)

  4. i tak masz latwiej Betko, Ulka wlasnie zeznala ze Karlos za mlodu chcial byc… koparka 🙂

    ja tez podobnie myslalem ale nie jak bylem maly lecz teraz – zostac pasterzem, pasac owce, robic bunc i (r)zentyce… -jak w tym kawale: zostawic wszystko w pizdu i osiedlic sie gdzies w Bieszczadach…

  5. jak brzmi plot? nie trzeba dostac sztacheta w ucho by sie dowiedziec ;P Betko, dzieki temu c napisales w polaczeniu z pewnymi wyobrazeniami z „Kazuara” wymyslilem sposob na przedstawienie widoku drogi ludziom niewidomym. Szczegoly w liscie, jutro go wrzuce do skrzynki, w srode powinien byc u Ciebie

  6. tu wrzu c na bloga. podziel się.
    podaj mi adres na jaki mam wysłać skaner. zapakowany odkurzony. własnie się przeprowadziłem to będe miał jedno pudełko mniej 😉

  7. ostatnio wracajac z wycieczki slyszalem ciekawa auducje w radiu BBC3, koles opowiadal jak uzywal infradzwiekowych mikrofonow (ponizej pasma) i wpuszczal je w szczeliny lodowca, oczywiscie nie mogl uslyszec tego co one nagraly, dlatego przyspieszyl ten dzwiek kilkukrotnie i moglem posluchac jak brzmi lodowiec, jak scieraja sie potezna masy lodu, niczym zywa istota,
    to samo robil z nagrywajac najwiekszego ssaka na ziemi, pletwala blekitnego, ktorego normalnie czlowiek nie jest w stanie uslyszec, bo wydaje zbyt niskie dzwieki, nagrywal i przyspieszal, brzmialo to jak hipnotyczny spiew syren…

  8. za pozno, juz w sobote pofrunal list wiec mi nie mow nawet ze sie przeprowadziles bo list na stary adres jest w drodze…. :/

    wstrzymaj wodze ze skanerem, jako zem jest bezrobotny to nie przystoi zakupy poczyniac teraz.

    daj znac co z ta przeprowadzka bo normalnie recznie list napisalem z rysunkami pogladowymi a tu co, krew w piach?

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

%d blogerów lubi to: