kamienne kręgi

kolejny poranek kawowo turystyczny. brak ustalonego celu aż do jego osiągnięcia. czy jak to inaczej opisać? idzie sie idzie i nagle sie mówi okej to tu… tym razem padło na rezerwat pod tytułem kamienne kręgi w Tumlinie. trochę się przypomina leonsjo i izaura, co nie? przy okazji odkryliśmy w lesie przepiękny obiekt sportowy zimowy –…

sześnasześ

wogóle ostatnio nie robiłem nic na średnim formacie. po przeprowadzce nie mam gdzie nawijać klisz. niedawno sprzątałem w samochodzie i znalazłem jedną nawiniętą i nienaświetloną. odrazu wycykałem. to akurat mi barańszczak strzelił podczas ostatniego kawopicia to ja pomieszałem barańszczaka z moją córeczką przypadkiem a to w krakowie gdzieś a to moje dwie gwiozdy telewizyjne 🙂…

moczydło i inne

w sobotę rano rano z barańszczakiem kawe piliśmy przy nierozpalonym ognisku w okolicach rezerwatu moczydło. miłe miejsce tylko nieco zaniedbane. i ludzie mili. pan bez ręki odwiedził nas i miło pogadał. a dwa dni wcześniej w dzień wolny od pracy załatwiałem kilka spraw u geodety i przy okazji objechałem sporą cześć województwa świętokrzyskiego. drochów górny….

po drodze

po drodze z pracy choć nie po najkrótszej. krótka wycieczka by zaczerpnąć powietrza gnanego po zimowych polach. W krzakach, ledwo widoczny, znalazłem stary wiatrak i jakąś chałupinę. to w okolicach miejscowości Mnin po drodze do Radoszyc. w Radoszycach kupiłem sobie dwie bułki i pasztet z pomidorami. jadłem ten prymitywny posiłek spacerując wąskimi ścieżkami tej miejscowości….