po drodze

po drodze z pracy choć nie po najkrótszej. krótka wycieczka by zaczerpnąć powietrza gnanego po zimowych polach.


W krzakach, ledwo widoczny, znalazłem stary wiatrak i jakąś chałupinę. to w okolicach miejscowości Mnin po drodze do Radoszyc.





w Radoszycach kupiłem sobie dwie bułki i pasztet z pomidorami. jadłem ten prymitywny posiłek spacerując wąskimi ścieżkami tej miejscowości.

na jednym ze skrzyżowań spotkałem tego człowieka. na jego straganie mogłem kupić ziemniaki, cebulę i jakieś stare marchewki oraz koszyki plecione z rozciętych wzdłuż, cienkich gałęzi, podobno dębu, ale nie jestem pewien czy mnie pan nie bujał. w każdym razie, pan mówił, że robi te koszyki własnoręcznie i że jeden kosztuje 10 pln. ja takiego koszyka nie potrzebuję powiedziałem ale zrobię panu zdjęcie. zgodził się choć zwrócił uwagę że nie jest zbyt ładnie ubrany, a ja powiedziałem że własnie bardzo ładnie i że koszyki też ładne ale na razie nie potrzebuję. na pożegnanie dałem mu garść drobnych co je miałem w lewej kieszeni. zawsze drobne noszę w lewej kieszeni bo z prawej mi się gorzej wyciąga. dałem mu te monety a on szybciutko je przeliczył i wypowiedział dość głośno „trzypiędziesiąt”. a ja machnąłem ręką, uśmiechnąłem się do niego i odszedłem.

a dwa tygodnie wcześniej byłem u brata w śledziejowicach. brat robił miny od rana.


korzystając z okazji pozdrawiam pana od koszyków w radoszycach

5 myśli w temacie “po drodze

  1. ech Grzenio ten koszyk fajny,trza bylo wziac go, bylby wtenczas jak znalazl na grzybobranie:)
    Ogromny szacunek dla starszego pana i wlasciwie trudno mi tu powiedziec za co…za checi za milosc do siebie, do pracy, do tradycji, do poswiecen, do checi tworzenia…..Podziwiam tych ludzi.. i te kobiety ktore latem na rynku jagody i rzepe sprzedaja i tych ktorzy wlasnymi rekami wyplecione kosze czy figurki z drewna…

  2. Seryjnie trzeba bylo kupic ten koszyk, Lenka by sie miala w czym bujac!!!!!!!! Fotki piekne jak zwykle, wzmagaja moja tesknote

  3. heh jak kiedy będę jechał tamędy to sprawdzę czy jeszcze ma na stanie i kupię. chociaż na razie nie potrzebuję 🙂

  4. Ten wiatrak i dom pamietam dokładnie 😊 nie wiem jak Pan to miejsce znalazł ale bardzo miło popatrzeć na te zdjęcia -wracają wspomnienia z lat dzieciństwa. Na dzień dzisiejszy nie ma śladu po tym pięknym holenderskim Wiatraku i po domu też a szkoda. Mieszkam praktycznie na przeciw tego miejsca które kiedyś miało swój urok a teraz sa tam tylko gęste krzaki.Pozdrawiam EWELINA

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

%d blogerów lubi to: