ordinary guy

Kwiecień 30, 2009

chopin w lidlu

Filed under: trip — betko @ 8:39 pm

dziś robiłem zakupy a lidlu. na jednej z półek leżały na sprzedaż małe odbiorniki radiowe na korbkę. radyjko nie było głupie, miało latarkę i jak się naciskało taki inny guzik to wyła syrena, taka jak alarm samochodowy. super co nie? pokręciłem kilka razy korbką i włączyłem odbiornik. na ukaefie ustawiłem PR II. akurat leciał jakiś mazurek Chopina. wyciągnąłem antenę by odbiór był lepszy, pogłosiłem (niewiem jak się piszę podgłosiłem czy pogłosiłem) nieco i tak położyłem ładnie na półce. i był chopin w lidlu i było to dobre. patrzyłem później w stronę radyjka. klienci zatrzymywali się i na ich twarzach malował się lekki uśmiech zdumienia. ludzie to zapominają o bardzo wielu pięknych rzeczach..

a teraz tradycyjnie foty skąśtam:


a to album rodzinny – brachol trzyma bąbelka na rączkach

korzystając z okazji pozdrawiam tego kolesia co wczoraj o 23:30 jak wracałem z knajpy to zagadałem jak sobie siedział w oknie i palił fajkę i miał złamaną nogę bo tańczył na dyskotece bardzo w zeszłym tygodniu. do wesela sie zagoi 🙂

Reklamy

Kwiecień 19, 2009

kielce herby

Filed under: lca, starocie, trip — betko @ 9:01 pm

wiosna, bezchmurne niebo, dzień wolny od szkoły a okolica pełna ciekawostek do odkrycia. zwykle w takie dni szwendałem się w okolicach stacji pkp kielce herby.

dziś po południu odbyłem szybki spacerek po starych dziurach. podkłady kolejowe nabrały już dość energii cieplnej by zacząć wydawać intensywny zapach smoły. parę innych zapachów jakieś oleje, lokomotywownia.  te zapachy, promienie słońca na plecach, dźwięk hamującej lokomotywy na chwile przeniosły mnie w czasie do mojego dzieciństwa. chwile stałem na rampie chłonąc te wszystkie ciepłe wrażenia.

cyknąłem kilka zdjęć na czarnobiałym slajdzie:








korzystając z okazji pozdrawiam panią dyspozytorkę ruchu co się tak zagadaliśmy z nią że aż pociąg jakiś przegapiła prawie.

Kwiecień 18, 2009

wkiedyś tendyk szłem

Filed under: lca, trip — betko @ 10:34 pm

niewiem czemu, ale niektóre dzieciaki z mojej podstawówki tak mówiły. ja też byłem dzieciakiem oczywiście wtedy ale tak nie mówiłem. nie miałem również problemów z wymówieniem literki „R” dlatego też nigdy nie mówiłem „spietdalaj” jak niektórzy 🙂 ……

tak na marginesie – widzisz Aśka wstawiłem :))) pozdro

byłem ostatnio służbowo za granicami naszego ciekawego państwa i muszę stwierdzić że całkiem całkiem oj było równie ciekawie. zwłaszcza jak sie okazało że jest już późny wieczór ja jestem jakieś 30 km od celu nie mam mapy, gps się skończył w Zwardoniu a trasa na podstawie guglmaps jest jakaś nieprawidłowa. uhhh. jak to mówił mój teściu kiedyś ” masz chuj to kombinuj” z akcentem na uj. i wytargałem jakiegoś podchmielonego austriaka (oczywiście nie przy pomocy chuja, bo to tylko taka przenośnia, prawda…) z baru i poprosiłem o dokładne wskazówki dojazdu do mojego hotelu.  spoko koleś dał rade i ja też dałem, za godzinę piłem piwo w barze na dole 🙂

a tu pare tradycyjnie fotosów, prawda, proszejaciebie:


Kysucké Nové Mesto w Słowacji.  W drodze powrotnej zatrzymałem się tam i zwiedzałem.
(more…)

Blog na WordPress.com.