ordinary guy

Listopad 22, 2009

spacerek

Filed under: trip, zorki C — betko @ 3:22 pm

z brulionmanem spacerek. powynadurnialiśmy się do kości. było bardzo dobrze. około 11 kimoletrów czerwonym szlakiem z Kuźniak do Oblęgorka.

Bartek udaje że idzie. a nie idzie tylko tą cyfrówką cyk, cyk, cyk…chrystepaniezmiłujsie!

Bartek ucina lokalne pogawędki

Bartek mówił

że jest nieźle

Bartek zakręca butelkę

Bartek zbiera chrust

Bartek tego nie widział i pewnie się zdziwi jak zobaczy

cośtam Bartek

Bartek tam jest ale go nie widać

Tu też nie widac

i tu też

tu go trochę widać

tu znów z boku coś opowiada rozśmieszając mnie do łez

Bartek w lesie aparat niesie 🙂

przychodzi córka do taty.

-tato chciałabym żebyś poznał mojego chłopaka

-jak się nazywa?

-Pedryk Jebaka.

-!!!!!!!!!!!!

korzystając z okazji pozdrawiam wszystkich tatusiów, którzy się ostro wkurzaja jak patrzą na swoich przyszłych zięciów.

Reklamy

Listopad 16, 2009

koloradomskie

Filed under: lca, trip — betko @ 9:20 pm

w radomiu…..

…wbrew pozorom, mają tam spoko sklepy z materiałami budowlanymi.

(more…)

Listopad 15, 2009

satelity kochane

Filed under: lca, trip — betko @ 8:56 pm

hej! do lasu mie się zachciało…


jeleń z krzyżem na głowie

jeleń z kiczem w ręce

ostry performens albo instalacja jakaś wiejska:) ale serio, robiło wrażenie. też sobie może takie na działce postawię, co nie?

taką drogą przebyłem około 10 km. fajne uczucie. przez cały czas wzrastał we mnie lęk, że na końcu lasu jest szlaban i będę się musiał wracać. raz mnie takie coś spotkało i tym razem chyba bym siarczyście sklął, bo niespodziewałem się, że będzie nie tak łatwo. przez leśną rzeczkę się przejeżdżało, przez dziury jakieś i charpęście i to nie jakimś dżipem, tylko jak widać fordem fokusem (chrystepanie!).  spotkałem też niespodziewanie jakichś „leśniczych”. pytali mnie jak daleko jeszcze. a ja mówie że do zagnańska i że możemy sprawdzić w gps’ie. na to jeden z nich się zaśmiał: „eeh, tera to panie namierzanie, komórki, satelity… o! właśnie żona mie dzwoni, namierza mie satelita jedna cholera… hue hue hue”. śmiałem się i wsumie walnąłbym z nimi hoka, ale przecież prowadziłem.

w zagnańsku droga już lepsza

a w kielcach spotkałem brulionmana i ulkę i coniecośmy zeszli.

brulion patrzy i niewiem, wierzy czy niewierzy?

z innej bajki jakiś przepad

koty bez ogonów jakieś szpetne z fundamenta wyskakiwały.

korzystając z okazji pozdrawiam małomównych rzeźbiarzy. co tak sobie tylko skubią te drewienka i myślą.

Listopad 12, 2009

szum i zlękniony pies

Filed under: trip, zorki C — betko @ 10:21 pm

pozostają w domach


na polach dużo powietrza

w krzakach słychać krople deszczu bo wiatru niema

oglądają uroczystości, a może słuchają przemówienia

dzieci pomagają skrobać ziemniaki

pomagają skrobać marchewki

rurki za mokre tym razem

amfiteatr za mokry na bycie w nim

pies zbyt zlękniony żeby porządnie ugryźć

szum

widzisz, zobaczysz

hau, kurwa hau.

w ślepej uliczce krakowa

a na placu targowym szmelc

 

korzystając z okazji pozdrawiam program drugi polskiego radia. tylko dla tej stacji byłbym skłonny płacić abonament rtv. jakby była taka opcja, na tvp 1,2, ni chuja nie płacę, a na PRII i ewentualnie tvp kultura i PRIII płacę.

Listopad 1, 2009

dobrerano

Filed under: cyfrak syf — betko @ 4:01 pm

z barańszczakiem na grobach byliśmy o 5:45. później zwiedzaliśmy jakieś wsie. po powrocie położyłem się do łóżka i zasnąłem. w południe obudził mnie mój bąbelek wesoły (:

IMG_7237

korzystając z okazji pozdrawiam wszystkich, którzy w jakiś sposób są związani z grzebaniem w ziemi. czyli dość szeroko, od górników po grabarzy 🙂

Stwórz darmową stronę albo bloga na WordPress.com.