łokieć

-tatoo,
-co?
-łokieć.
-..niesamowite 🙂

choć dzisiejszy poranek (powoli dobiegający końca) kompletnie przesiąknięty był kacem, to i tak zregenerowałem siły jak dawno nie. ulepiłem bałwana. wygląda ja obcy 🙂
skrobałem zmarznięte ziemniaki a w ciemni utrwalały się odbitki. nawet nie przypuszczałem, że za kilkadziesiąt minut w wyniku zbytniego ich zbliżenia z moją córką i jej farbkami powstaną takie śmieszne „dzieła”. lena była zachwycona, że może malować nam po twarzach.



korzystając z okazji pozdrawiam panią listonoszkę z naszej okolicy

5 myśli w temacie “łokieć

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

%d blogerów lubi to: