ordinary guy

Marzec 28, 2012

na nogach kielce dookołach

Filed under: Uncategorized — Tagi: , , , , , , — betko @ 11:28 am

taki pomysł w wyniku niezdecydowania powstał. las czy miasto? las czy miasto?…
a to tak napół. i trach! traska zaplanowana została dziś w nocy zrealizowana. spacer w towarzystwie „logiki chaosu” i „informacji z wyprzedzeniem” był rewelacyjny. rozmowy o życiu i wogóle 😉 o ratowaniu misiów panda i ekonomicznych skutkach globalnego zesraniasię.

korzystając z okazji pozdrawiam marlenę i magdę za urodziny wczorajsze.

Reklamy

Marzec 26, 2012

powietrze

Filed under: Uncategorized — Tagi: , , — betko @ 11:56 am

da się już czuć że wiosna idzie. wieczory jeszcze chłodne. 

od samego rana robię nic ważnego. tak będzie jeszcze kilka pięknych dni.

ObrazekObrazekObrazekObrazekObrazek

Marzec 18, 2012

chciałbym być stolarzem

Filed under: Uncategorized — betko @ 10:46 pm

to takie moje głęboko ukryte pragnienie, które od czasu do czasu daje o sobie znać.

przed chwilą przeglądałem jakieś swoje stare posty i znalazłem przepiękne dwa obrazki związane z rzeczonym stolarzem. pierwszy mój wyidealizowany:

„no naprawdę. stolarz to mi się kojarzy z kolesiem któremu nigdzie i nigdy się nie śpieszy, ćmi sobie fajeczkę w okolicach furtki przed domem. czeka aż mu drewno wyschnie. jak coś spieprzy to poprawi i nikt nawet o tym niewie. z odpadów zrobi kołyskę dla córeczki sąsiadki. pod koniec lata lubi jeść śliwki węgierki prosto z drzewa. nie posiada telefonu komórkowego, nigdy ani sto lat temu ani za sto lat. tak. prawdziwy stolarz nie używa komórki. tak powinno być „

a drugi zet00 taki bardziej z ziemi:

„stolarz kojarzy mi się z nokautem. taki jeden robił mi meble w kuchni, dałem mu klucze i wieczorem zastałem leżącego na niezamontowanych szafeczkach, znokautowanego butelką wyborowej (0.7), którą zostawiłem dla kafelkarza. pojawił się potem po miesiącu, w dalszym ciągu znokautowany, z jakimś bydlęciem psem rasy bojowej, któremu na dzień dobry rozjechały się nogi na panelach i ze strachu tak się zesrał, że ilość kupy przeraziła mojego fachowca tak, że się już więcej nie pojawił. chyba się za tego psa wstydził.”

łaaaaa 😀

Marzec 14, 2012

3402

Filed under: Uncategorized — Tagi: , , , — betko @ 10:13 pm

z każdym kolejnym krokiem do butów przyklejały się kawały błota. dopiero po wejściu na martwą, zeszłoroczną trawę uwolniłem się od ciężaru. krótką chwilę stałem prawie bezmyślnie, otrząsając się z tego nieprzyjemnego uczucia. podniosłem głowę by upewnić się, czy to co widziałem zza szyb auta jest też tu dokąd przywędrowałem. tak, zgadzało się. dookoła, jak okiem sięgnąć było nic. zamknąłem oczy. uszami i policzkami liczyłem mikrokrople ciskane przez lekki, jednostajny wiatr… trzytysiąceczterystadwa, trzytysiąceczterystatrzy, trzytysiąceczterystacztery….

Marzec 10, 2012

spacenario z tefelonem

Filed under: Uncategorized — betko @ 8:30 pm

miałeś kochać mnie, miałeś kłamać gdy jest źle, a zostało tylko kilka zdjeęęęeeęć.miałem trzaskać kievem4, takim samym jakim johny deep posługiwał sie w filmie :dziennik zakrapiany rumem”. niestety za szybko i bezmyślnie wysiadłem z samochodu. została mi w kieszeni tefelonija korómkowa.
Image

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Image

little dragon

Filed under: Uncategorized — Tagi: , , — betko @ 10:28 am

godny pożałowania ten, który nie pojechał z bratem na koncert little dragon 😦

rewelacyjny występ, zachwycające brzmienie i wirtuozeria tworzenia nowoczesnej muzyki na żywo.  do tego jeszcze Yukimi przeurocza mała dziewczynka. zrobiła mi miłą niespodziankę i założyła fajoskie rajstopki. bonus dla mnie – stałem przy głośniku więc ładnie wymasowali mi trzewia:)

cały zespół dawał tak czadu, że na koniec myślałem, że popalili nagłośnienie. przy nich zwierzak z mapetszoł to bardzo grzeczny ustatkowany osobnik.


little dragon w warszawie, fabryka trzciny

little dragon w warszawie, fabryka trzciny

Marzec 7, 2012

lata chce

Filed under: Uncategorized — betko @ 8:13 pm

o pogodzie mam pisać? a może o gotowaniu? a może o sexie? uuh ..

ciekawe niebo mamy ostatnio wieczorami. widać planety i księżyce, dlatego idąc wyrzucić kocie kupy na pole nie muszę się bać, że o coś się potknę. jazda samochodem daje mi przyjemność. a poranne wstawanie nie sprawia mi dużego kłopotu ostatnio. stare drzewa są wycinane i przyglądam się pracownikom tnącym gałęzie na rębakach. to imponujące zajęcie. tak sobie wrzucać konary do maszyny. patrzeć na tych ludzi w samochodach. zmarzły mi palce i nie będę już więcej pisał. z chłopakami puszczaliśmy latawce:

ImageImageImageImageImageImage

Blog na WordPress.com.