kielce herby

wiosna, bezchmurne niebo, dzień wolny od szkoły a okolica pełna ciekawostek do odkrycia. zwykle w takie dni szwendałem się w okolicach stacji pkp kielce herby. dziś po południu odbyłem szybki spacerek po starych dziurach. podkłady kolejowe nabrały już dość energii cieplnej by zacząć wydawać intensywny zapach smoły. parę innych zapachów jakieś oleje, lokomotywownia.  te zapachy,Czytaj dalej „kielce herby”

wkiedyś tendyk szłem

niewiem czemu, ale niektóre dzieciaki z mojej podstawówki tak mówiły. ja też byłem dzieciakiem oczywiście wtedy ale tak nie mówiłem. nie miałem również problemów z wymówieniem literki „R” dlatego też nigdy nie mówiłem „spietdalaj” jak niektórzy 🙂 …… tak na marginesie – widzisz Aśka wstawiłem :))) pozdro byłem ostatnio służbowo za granicami naszego ciekawego państwaCzytaj dalej „wkiedyś tendyk szłem”

sześnasześ

wogóle ostatnio nie robiłem nic na średnim formacie. po przeprowadzce nie mam gdzie nawijać klisz. niedawno sprzątałem w samochodzie i znalazłem jedną nawiniętą i nienaświetloną. odrazu wycykałem. to akurat mi barańszczak strzelił podczas ostatniego kawopicia to ja pomieszałem barańszczaka z moją córeczką przypadkiem a to w krakowie gdzieś a to moje dwie gwiozdy telewizyjne 🙂Czytaj dalej „sześnasześ”

moczydło i inne

w sobotę rano rano z barańszczakiem kawe piliśmy przy nierozpalonym ognisku w okolicach rezerwatu moczydło. miłe miejsce tylko nieco zaniedbane. i ludzie mili. pan bez ręki odwiedził nas i miło pogadał. a dwa dni wcześniej w dzień wolny od pracy załatwiałem kilka spraw u geodety i przy okazji objechałem sporą cześć województwa świętokrzyskiego. drochów górny.Czytaj dalej „moczydło i inne”

po drodze

po drodze z pracy choć nie po najkrótszej. krótka wycieczka by zaczerpnąć powietrza gnanego po zimowych polach. W krzakach, ledwo widoczny, znalazłem stary wiatrak i jakąś chałupinę. to w okolicach miejscowości Mnin po drodze do Radoszyc. w Radoszycach kupiłem sobie dwie bułki i pasztet z pomidorami. jadłem ten prymitywny posiłek spacerując wąskimi ścieżkami tej miejscowości.Czytaj dalej „po drodze”

kota

dziś jest dzień kota. korzystając z okazji pozdrawiam wszystkie kociary i kociarzy. a w sprawach foto.  jakis czas temu dostałem od Wuja piekny aparat nikon em z objektywem 35mm f2,5. bardzo zgrabne urządzenie. malutka lustrzanka z niezbyt rozbudowaną guzikologią, co mi bardzo odpowiada. aparat miał zaciętą migawkę co naprawiłem i takie oto pierwsze zdjęcia zCzytaj dalej „kota”

spokój w ossie

w delegacji byłem. w czasie wolnym poszedłem na spacer, oderwać się trochę od codzienności. podczas gdy wszystkie grube ryby gotowały się w dżakuzi, ja w trampkach przejściowych przemierzałem kilometry po zmarzniętych polach w okolicach ossy koło rawy mazowieckiej. wychodząc z hotelu obiecałem sobie że wypstrykam wszystkie klisze jakie mam w kieszeni. były dwie superie czterysetki.Czytaj dalej „spokój w ossie”

puls, tętno, pykanie….

cholernie nie mam czasu na nic. a zwłaszcza na włóczęgostwo w stylu dowolnym. w najbliższym czasie czeka mnie przeprowadzka i muszę przygotować miejsce lądowania. z pracy dzwonią co dwie godziny z coraz bardziej przerażającymi wiadomościami, które powodują zaburzenia pracy mojego serca. znów powraca moje głębokie, ukryte pragnienie: „chciałbym być stolarzem”. co do tętna, pulsu lubCzytaj dalej „puls, tętno, pykanie….”