szmelcowaty

szmelcowaty jest jednak ten mój aparat seagul. wiem że po chińszczyźnie niewiele się można spodziewać, ale serio, Start ma lepsze szkło i ładniejszy bokeh.  połaziliśmy kiedyś z baranem po starych dobrych kamieniołomach. marta w tym czasie manipulowała pilotem. i ogólnie lenistwo i anomalie ogodowe

dewiacje na tle turystycznym

ludzie jeżdą tysiące kilometrów w poszukiwaniu niezapomnianych wrażeń i przygód. wydają walizki pieniędzy, na sprzęt do nurkowania, na opłatę za wejście na everest czy inny pagórek, na motor co nim azję całą przemierzają, na dziwki na filipinach wydają też,  albo na skręty na jamajce i na różne inne straszne rzeczy. tfuuu jasne że im zazdroszczęCzytaj dalej „dewiacje na tle turystycznym”

zawsze do usuk

tak mie coś szarpło nagle w sobotę wieczorem niepokojem. mówie: trzeba zadzwonić do barana. umówiliśmy sie na rano na spacerek. pogoda była tak piękna, że miasto wyglądało jak po przejściu jakiejś zarazy, sześć razy w te i spowrotem. popijając kawę w jakiejś kawiarence dla staruszków zgodnie zwróciliśmy uwagę na brak w menu czegoś co przypominałoby mięso.Czytaj dalej „zawsze do usuk”