w krakrowie

zaczęła się wiosna, małe robaczki zaczęły więc łazić w domu. chodzi o mrówki. moja żona ich nie lubi. zapewne w związku z tym pyta mnie, od razu podniesionym głosem: – kszsiek! skąd one się biorą!!?? – niewiem – odpowiadam zdenerwowany pytaniem i tonem bo już czwarty raz słyszę. – jak niewiesz?! skąd one się biorą??!!!!!Czytaj dalej „w krakrowie”

furkot

dochodzę do siebie. powoli odzyskuję siły. dziś jeździłem z córką na rowerze. cieszył mnie dźwięk kół szybkotoczącegosię po bruku roweru pomieszany ze śmiechem czterolatki. zimno było nawet. córka zgubiła rękawiczkę. jednej nie chciała nosić. dałem jej swoje. prawie do łokci jej sięgały. oglądała je z niesmakiem, ale nie zdejmowała. przyjemny wieczór.