lokomotywownia herby

weszliśmy tam przez malutkie okienko. przez chwilę wątpiłem w zasadę, według której, „jak głowa przejdzie, to i reszta przejdzie”. w dupie utyłem jakoś. sfotografowane na kliszy aerofotograficznej. kompletnie wypadłem z wprawy w sprawach naświetlania i wyłoływania. korzystając z okazji, pozdrawiam bartka brulionmana. trzymaj się bartuś!

w krakrowie

zaczęła się wiosna, małe robaczki zaczęły więc łazić w domu. chodzi o mrówki. moja żona ich nie lubi. zapewne w związku z tym pyta mnie, od razu podniesionym głosem: – kszsiek! skąd one się biorą!!?? – niewiem – odpowiadam zdenerwowany pytaniem i tonem bo już czwarty raz słyszę. – jak niewiesz?! skąd one się biorą??!!!!!Czytaj dalej „w krakrowie”

aparat sobie zrobiłem

to już kolejny. ten przyszedł mi do głowy, gdy w poszukiwaniu jakiegoś odjechanego obiektywu do sony nex5 wpadł mi w okonaallegro canon lens TV-16 10mm. na dodatek ma tak ładnie napisane made in japan 🙂 okazało się, że do nexa nie pasuje (za krótka ogniskowa), ale jest taki uroczy, że żal mi go było takCzytaj dalej „aparat sobie zrobiłem”

pomruki wolności

lepiej późno niż wcale. rozpocząłem sezon rowerowy. kilka zdjęć zrobiłem dziurkową kamerą 6×9 z papierem w środku i seagullem 6×6 z kliszą do naświetlarek laserowych.   a pod tym lewym krzaczkiem spożyłem, tym razem bez kontroli policyjnej, piwo karpackie mocne. bardzo mi pomogło na samopoczucie albowiem okazało sie że jestem stary pryk i już tak szybko jakCzytaj dalej „pomruki wolności”