ordinary guy

Październik 10, 2016

madrix

Filed under: Fotografia, Photography, Photos, Uncategorized — Tagi: , , , , , , , — betko @ 4:42 pm

Znów mnie tam zawiało.

This slideshow requires JavaScript.

Wrzesień 28, 2016

tyk

„Lets suppose that you were able every night to dream any dream you wanted to dream, and you would naturally as you began on this adventure of dreams, you would fulfill all your wishes. You would have every kind of pleasure, you see, and after several nights you would say, well that was pretty great, but now lets have a surprise, lets have a dream which isn’t under control. Well something is going to happen to me that i don’t know what it’s gonna be. Then you would get more and more adventurous, and you would make further and further out gambles as to what you would dream, and finally you would dream where you are now.”

dsc09260dsc09263dsc09265dsc09270dsc09283dsc09287dsc09291dsc09294dsc09295dsc09297dsc09298dsc09303dsc09311dsc09314dsc09317dsc09319dsc09321dsc09327dsc09332dsc09333dsc09337dsc09342dsc09343dsc09361dsc09372dsc09384dsc09387dsc09388dsc09389dsc09391dsc09394dsc09401dsc09402dsc09404dsc09406

Październik 7, 2013

portfel znaleziony w walencji

trzy doby w walencji przeżyłem. najeździłem się, nalatałem, nauwkurwiałem…
najgorzej było niestety w pkp. już pierwszy pociąg do warszawy odnotował spóźnienie o 20min. niby spoko ale stać o 1:10 w nocy, na peronie w temp +5C w kielcach na dworcu, gdzie jak wiadomo piździ najbardziej w okolicy naszego układu słonecznego nie jest przyjemne. po 20 min klapki tablic informacyjnych zaczęły klaskać i zatrzymały się praktycznie w tym samym miejscu co poprzednio, z tą różnicą, że zamiast opóźnienia 20min pojawiło się 30min. pociąg przyjechał 35 min po czasie. świetnie!!
samoloty odchodziły zgodnie z rozkładem. doleciałem o godzinie 14coś i w całości.
w walencji przywitało mnie rozbrajających 28 celsjuszów. mniaaaaam!
na zdjęciach jest to, w kierunku czego skierowałem obiektyw aparatu, jednocześnie naciskając przycisk:

DSC06600

na lotnisku w zurichu jest ładnie.

DSC06601

mają naewt ufo

DSC06613

pani spędza czas

DSC06615

DSC06623

DSC06625

DSC06627

kot spędza czas

DSC06631

dużo streetartu i raczej niebylejakiego

DSC06634

DSC06635

DSC06658

pieniądze za nic

DSC06660

DSC06663

kobieta niemogąca znaleźć czegoś w telefonie

DSC06669

prawdziwe nogi robią sztukę niechcąco

DSC06670

DSC06673

bardzo piękne okna

DSC06684

odrobinę pracyyy iii

DSC06704

wycieczka rowerowa.

niedługa ale za to wesoła, radosna, optymistyczna.

DSC06711

DSC06712

DSC06713

DSC06714

ten kawałek miasta jest fantastyczny

DSC06717

DSC06718

DSC06722

DSC06723

DSC06732

o, i znów niezłe „freski”. właśnie w czasie fotografowania tej słodkiej aniołki mój portfel był gubiony.

pomimo powrotu w to miejsce pół godziny po stwierdzeniu niemania portfela, zguby nie znalazłem. z całkiem złym humorem dokończyłem rowerowy spacer i skierowałem się do wypożyczalni rowerów. tam pani odbierając bicykl spytała czy wszystko ok. sądząc, że pyta mnie o sprawność roweru odpowiedziałem że ok. pani z uśmiechem i jakby z radością kontynuowała „eee chyba nie ok, zgubił pan portfel. tu jest nr tel do człowieka który go znalazł….”

DSC06737

do odlotu zostało mi 1:40 więc w tepędy pizgnąłem rower, chwyciłem karteczkę i z uśmiechem dzieciaka, czekającego na jakiś wymarzony prezent pognałem po bagaż i do taxi. kierowca z pełnym profesjonalizmem i zimna krwią wywiedzał się o adres i dowiózł mnie na miejsce zdarzenia.

DSC06738

tam czekał już na mnie taki zwykły koleś. taki jak ja trochę tylko hiszpański.

przypomniałem sobie wtedy, że dobra energia wraca do człowieka. jakieś dwa tygodnie wcześniej znalazłem z fotoszwendaczem tomaszem portfel i natychmiast odwieźliśmy go właścicielowi. to jest to.

DSC06739

później już tylko siedziałem, raz powoli bardzo, to znów szybko nad miarę

DSC06747

aha, na koniec była podróż pkp. zapierdalałem na dworzec centralny w wawie z językiem na wierzchu. ledwo zdążyłem na pośpieszny do kielc. odjechał wyjątkowo punktualnie, po czym zatrzymał się w wawie wschodniej i stal tak kurwajegomać ponad 60minut. nawet słyszałem 4 razy jak pani mówiła o tym moim pociągu, że jest spóźniony, że uprzejmie przepraszają. ale jak tak wsłuchałem się w jej głos to odczułem, że ona kłamie, że wcale nie przepraszają i tak na prawdę mają nas w dupie. nie płakałem tylko dlatego że jestem już dorosły. 🙂

Blog na WordPress.com.