ordinary guy

Maj 16, 2007

Filed under: lca, trip — betko @ 8:12 pm

miesiąc marzec i kwiecień wyjątkowo podróżnicze się dla mnie okazały. odwiedziłem czechy, austrię. przejechałem sie po południowej polsce od bogatyni przez jelenią góre (tam nocowałem), boguszów gorce, wałbrzych, kłodzko, nysę, kędzierzyn koźle, tarnowskie góry…… do kielc. 

niestety w bogatyni byłem późnym wieczorem a miejsc w hotelach nie było więc mogłem zobaczyć tylko poświatę kopalni węgla brunatnego http://www.kwbturow.bot.pl/fotogaleria.htm  i jechać dalej do jeleniej góry.

w nocy ruch mały to zapierdzielałem sam służb. po wsiach. w głośnikach leciała ścieżka z podwójnego życia weroniki. jakoś w samotności naszło mnie na smęty. w jeleniej górze a dokładnie w cieplicach wziąłem pokój w hotelu. ładne miasteczko. wieczorem jak szedłem kupić sobie piwko i krakersy to widziałem jak koty sie ganiały po uliczkach. to w końcu marzec był. równie zabawnie co one zachowywali się sanatoriusze, których spotkałem w sklepie. pan józek przypierał na maxa jakąś panią w kącie a kolega z pokoju obok kupował flaszeczke. ostra bibka.

rano wyjechałem w stronę wałbrzycha. spodziewałem się czegoś fajniejszego po tym mieście. a może poprostu nie udało mi sie dostać do centrum. zaczarował mnie za to od razu boguszów gorce. super klimat. to samo kłodzko. piękne miasteczko i dużo ładnych dziewczyn jakoś mi sie rzuciło w oczy. potem nie było juz nic ciekawego a na dodatek urwał mi sie prawie zderzak.

w austrii byłem w kwietniu. se wymyśliłem że se polece samolotem (kurwa nienawidze lotnisk). czekam już na samolot odprawiony elegancko w balicach sobie siedze.. wyluzowany że mi nic nie zgubią bo tylko podręczny bagaż miałem a tu kurde że delay. i ja już wiedziałem że mam prze-je-ba-ne. ……….za minut dwie że canceled.

w kolejce po zmiane trasy lotu czekałem ze trzygodziny. z krakowa o 6:00 dnia następnego miałem lecieć do wawy a potem do wiednia… nienawidze lotnisk nienawidze. o trzeciej rano pod hotel podjechała taksówka zabrać moje zwłoki do samolotu. nieprzytomny o 3:30 rano siedziałem już na lotnisku. nienawidze lotnisk nienawidze. obok mnie na ławeczce siedziała laska taka co dzień wcześniej stała ze mną w kolejce i gadała po angielsku z jakimś facetem orientalnym. jej akcent podpowiadał mi że to polka. spytała mnie cos po angielsku a ja do niej że ja s polska i że normalnie możemy gadać a ona że nie bardzo bo ona ze slovakia 🙂 no spoko dałem się nabrać. okazało się że leci też taką samą trasą. staliśmy w kolejce obok siebie to miejsca w samolocie też dostaliśmy obok siebie. miała na imie miriam i pracowała w sony. w wiedniu patrzyłem na nia ostatni raz w zyciu pewnie. z lotniska wziąłem taksówkę. trafił mi sie taksiarz z egiptu co mieszka w austrii już 18 lat. w ciągu tych 30 minut podróży opowiedział te 18 lat skurczysynek jeden…. hehhehehehe.

poniżej fotki. każda z innego miasta w polsce. na każdej zarejestrowała się dusza miejsca. boguszów gorce, kłodzko, gliwice, kielce.

lom0034.jpg

lom0004.jpg

Reklamy

Dodaj komentarz »

Brak komentarzy.

RSS feed for comments on this post. TrackBack URI

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

Blog na WordPress.com.

%d blogerów lubi to: