prawie jak szpicbergen

przy okazji pobytu w Końskich odwiedziliśmy z brulionmanem ciekawe miejsce.

zdziwiliśmy się nieco, dotarłszy na szczyt. piękne widoki, bezkres lasu, chmury, pomieszane ze śniegiem, tak dziwnej konsystencji, że spoglądając w górę traciło się równowagę (naprawdę nie wiem jak to opisać).

jak zwykle ostatnio w Końskich coś mi się z kliszą dzieje i nie udaje mi się jej ani dobrze naświetlić ani wywołać. z pomoca jednak przychodzi technika cyfrowa. oto kilka zdjęć z tej spapranej kliszy:


k

3

k

k

k

k

k

k

k

k

k

k

k

k

pozdro leśniczy

6 komentarzy Dodaj własny

  1. brulionman pisze:

    przynajmniej coś masz, ja zaniepokojony długością filmu właśnie sprawdziłem go w ciemni – zerwała się perforacja więc szpicbergen i dzisiejsze całe przedpołudnie jak krew w piach a udało mi się wczesać w takie miejsca… eh, zgubna analogowa miłość 😉

    1. betko pisze:

      o ja pierdole!

      kurwa to moja wina ;( musze jedna opracować jakiś lepszy, dokładniejszy sposób ładowania klisz.

      krrrrwa mać

      1. brulionman pisze:

        nie twoja wina, materiał nie wytrzymał a ładowałem go na mrozie pod sklepem naszego skośnookiego znajomego w Końskich, spieszyło mi się, na domiar złego dopiero poznaję to nowe body…
        shit happends, trzeba będzie tam wrócić i tyle 🙂

    1. betko pisze:

      ciesze się ze się podoba 🙂
      pomimo że efekt daleki od zamierzeń…
      pzdr

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s